piątek, 28 grudnia 2012

Wiadomość z tamtej strony

Gdyby na przykład ludzie wiedzieli że śmierć nie istnieje i życie toczy się dalej tylko w innym wymiarze  ,to nie przejmowali by się tak śmiercią ,a może nawet by jej pożądali ,tylko czy wtedy życie na ziemi miało by sens?.
A jednak wszystko wskazuje na to, że życie toczy się dalej z chwilą opuszczenia naszego ziemskiego ciała.
Nie wiele wiadomości dochodzi do nas z naszego domu po drugiej stronie ,chociaż sami pochodzimy z niego ,to amnezja którą nas obdarzono z chwilą zawitania tu na ziemię , nie chce nas opuścić ,a zasady które obowiązują nas po tamtej stronie są prawdziwe i nikt ich nie łamie.
My ludzie z ziemi gdy istnieje taka możliwość łamiemy zasady nie zdając sobie sprawy iż będąc po drugiej stronie przestrzegamy ich z wielką gorliwością.
Z pewnością dusze które nas odwiedzają mają wiele nam do powiedzenia ,lecz gdy nie jesteśmy sensytywni nie mamy za dużo szans na jaką kolwiek wiadomość.
Odwiedziny z tamtej strony są za zwyczaj celowe ,żadna z dusz nie przychodzi na ziemię ot tak i z pokrzykiwaniem  obwieszcza nam iż zjawiła się,bo nudzi jej się i chce z kimś pogadać.
Każde odwiedziny mają określony cel ,gdyż na każde z nich trzeba mieć pozwolenie ,to Bóg określa zasady i prawa panujące w Niebie.
Trzymając się tych zasad dusze odwiedzają nas ,posłużę się swoim spotkaniem z duszą która odeszła z ziemi ponad trzynaście lat temu.
Którejś nocy odwiedził mnie mój kolega Andrzej ,nigdy od dnia jego śmierci nie miałem żadnych kontaktów ,ani snów z nim.
O dziwo gdy go zobaczyłem w śnie wiedziałem że odszedł i nie robiło to na mnie żadnego wrażenia ,a wręcz przeciwnie wiedząc iż mieszka po drugiej stronie ,chciałem mu zadać wiele pytań .
Przywitaliśmy się nawet bardzo serdecznie ,siedział na jakimś kamieniu ,wyglądał na szczęśliwego miał na sobie jasną koszule ,która wyróżniała go spośród innych ,gdyż oprócz niego w pobliżu przebywały inne istoty ,które za bardzo mnie nie interesowały ,gdyż ich nie znałem.
Spytałem -  przyszedłeś?
- tak odpowiedział 
- dlaczego niema tu Jadzi - spytałem (mojej żony)
- ma bardzo daleko odpowiedział
- dlaczego - zapytałem
- po prost ma bardzo daleko powiedział mi lekko ,i dał mi do zrozumienia iż dalsze pytania nie mają prawa bytu.
- Widziałeś ją? - spytałem
- tak 
- co u niej?
- jest smutna 
- jak to - spytałem ,dlaczego?
- spojrzał na mnie 
- jest smutna powtórzył 
- prze zemnie? zapytałem
- chwila ciszy ,czekałem na jego odpowiedz ,albo jakąś reakcje
- tak przez ciebie powiedział
- to dlatego że tak mocno się smucę - spytałem
- zgadłeś,powiedział i lekkim gestem ręki wskazał na mnie
- nie chcę jej smucić - odpowiedziałem
- wstał i patrzył mi prosto w oczy ,widziałem jego szczęście ,to nie był ten sam Andrzej który żył trzynaście lat temu tu na ziemi ,to była szczęśliwa dusza.
Obrócił się w kierunku tych osób które tam były i powiedział - odchodzę 
idąc w kierunku tych istot obrócił się w moim kierunku i spojrzał na mnie,nic nie powiedział a jednak zrozumiałem że wszystko jest w porządku i żebym się nie martwił , zrozumiałem to bez słów , przekazał mi to telepatycznie ,dziwne nie wypowiedział ani słowa ,a zrozumiałem wszystko w jego jednym spojrzeniu.
Siła przekazu jaka istnieje po drugiej stronie jest zdumiewająca.
Odwiedziny te były celowe ,nigdy mnie nie odwiedzał po swojej śmierci ,a jednak przyszedł do mnie przekazać mi wiadomość ,która miała wielkie znaczenie dla mnie i mojej żony i to Ona najbardziej się martwiła będąc w domu po drugiej stronie ,aby przekazać mi tą wiadomość.
Z jakichś względów nie mogła mi tego przekazać osobiście (istniał jakiś powód),został wybrany na posłańca mój kolega , a więc ktoś kogo znam! i komu mogłem ufać, przekazał mi ten przekaz.
Zastanawiając się nad tym ,możemy wnioskować że przekazy istnieją i są bardzo owocne czego jestem przykładem .
Pytanie nasuwa się samo , dusza wykorzystując mój smutek potrafiła przekazać wiadomość która nie narusza żadnych zasad ,kto go przysłał aby mógł mi powiedzieć że źle się odnoszę do śmierci ,zasmucając się do tego stopnia że potrzebna była interwencja z drugiej strony.
Ból jaki zadawałem sobie i mojej żonie która nigdy by nie chciała abyśmy cierpieli przekazała mi w bardzo prosty i skuteczny sposób wiadomość iż śmierć nie ma prawa bytu ,że życie toczy się dalej ,a krótka nasza rozłąka nie powinna nam zadawać bólu ,lecz nas uświadamiać że czas jaki dzieli nas tu na ziemi jest niczym ,w porównaniu z życiem wiecznym jakie ofiarował nam Bóg w raju po tamtej stronie.
Cóż prostym przekazem nie łamiąc zasad jakie panują po drugiej stronie dusza może poinformować nas iż śmierć to tylko porzucenie ziemskiego ciała ,a życie toczy się dalej w innym wymiarze gdzie panuje bezwzględna mość i życie wieczne.
Jakie mamy jeszcze szanse na wiadomości z nieba gdy okaże się iż jesteśmy mało sensytywni albo w ogóle?.




Cały post jest dziełem mojego autorstwa ,kopiowanie i rozprowadzanie bez zgody Autora,czyli mojej jest nie dozwolone.

 


wtorek, 4 grudnia 2012

Piąty wymiar

Jak każdy z nas zamieszkujący ziemię  zastanawia się nad wymiarami w czasoprzestrzeni która ustawia naszą ziemię w stosunku do punktu wyjścia ,obecnie ziemia ewoluuje w trzecim wymiarze i z wielkim pędem zbliża się do piątego wymiaru ,a więc osiągnie ziemia pułap ,jak i ludzie w szczególności otwarci na Boga piątą czakrę, osiągniemy moc zwiększającą naszą komunikację ze światem zewnętrznym,zwiększoną telepatię  ,a przede wszystkim doznanie energii piątego wymiaru .Proces ten pozostawi w tyle nasze marne  umiejętności dotyczące sposobu życia w trzecim wymiarze.
Trzeci wymiar powoli zaczyna źle wpływać na ludzi utrudniając nam egzystencje ,co po przeanalizowaniu wibracji trójwymiarowości  doprowadza do zmęczenia organizmu ,lęków i braku wiary.
Bóg wraz z Jezusem przygotowują ziemię do opuszczenia trzeciego wymiaru ,a zapowiedzi Jezusa są dokładnie przestrzegane w hierarchii nieba.Jezus nas przestrzegł 'PRZYJDĘ SĄDZIĆ ŻYWYCH I UMARŁYCH' a to jedynie może odbyć się tylko podczas gdy ziemia zwiększy swoją wibrację osiągając piaty wymiar. 
Piąta czakra ,to ona ma na nasze ewoluowanie największy wpływ,aby dalej zrozumieć proces który przeprowadzi nas do piątego wymiaru musimy się bliżej z nią zapoznać.



 Może najpierw co to są czakry a więc:

Czakry to ośrodki wirującej energii w ciele człowieka, których zadaniem jest utrzymywanie nas w równowadze fizycznej, mentalnej, emocjonalnej i duchowej.Posiadamy siedem czakr są to: czakra korzenia(podstawy), czakra śledziony (seksualna), czakra splotu słonecznego, czakra serca, czakra gardła, trzecie oko i czakra korony. Każdej z czakr przypisane są określone właściwości.

 Aby dobrze zrozumieć proces przejścia w piąty wymiar musimy zapoznać się z symboliką piątej czakry. Jak wiemy każda czakra jest w centrum transformacji.  Każdy symbol czakry ma szczególne znaczenie dla duchowego rozwoju na swoim poziomie. Czym wyżej tym nasze zmysły stają się bardziej wzbogacone pełne wiedzy i poziomu bystrości wyostrzającej nasz umysł, co znaczy że wzrosła nasza wibracja względem ziemi. Nasze częstotliwości zwiększą się do poziomu oddziaływania energii piątego wymiaru. Każde nasze działanie ma tendencje wzmacniające naszą dusze i jest skierowane do naszego ciała co  spowoduje mocniejszą wibracje w  naszej aurze. 

Piąta czakra umieszczona jest w szyi ,a raczej w gardle z której to wibracja jest roznoszona w każdym kierunku wszechświata.
Piąta czakra jest w centrum wyższych zdolności umysłowych, pozwala na obserwację z dystansu, a w konsekwencji ułatwia dokonanie własnej oceny, a potem syntezy różnych poglądów na świat i jego kierunek ewolucji.
Bóg w całej swojej doskonałości ,miłości i rozumie ,obiecał iż wibracje między niebem a ziemią będą się wyrównywały ,że tajemnice nieba powoli zaczną docierać do nas ,ale właśnie dopiero w piątym wymiarze.
Niektórzy ludzie uważają iż tylko ziemia jest miejscem do zamieszkania ,jakże będą zdziwieni gdy dotrze do nich wiadomość iż piąty wymiar odsłoni nam tajemnice ,tak skrzętnie przez wieki ukrywane.
Dotrze do nich strach gdyż życie które wiedli w całej swojej obfitości przekładające się na chciwość ,nienawiść brak szacunku ,drwina ,pycha i wiele innych obrzydliwości,  ludzkiej chęci zdobycia wyższości nad drugim człowiekiem doprowadzi ich do stanu załamania ,będą uciekali ,aby ukryć swe majątki i wreszcie stanąć po stronie szarości .
Nigdy nie będą ewoluować będą ukryci w ciemności ,gdyż światło jest dla nich czymś zabójczym.
Nasza galaktyka z ogromną drogą mleczną w której  znajduje się m.in. nasz układ słoneczny
Zawiera od 100 (według starszych szacunków) do 400 miliardów gwiazd .Na niebie widziana jest jako jasna smuga przecinająca niebo.


 Świeci najjaśniej w okolicy gwiazdozbioru Strzelca i to właśnie on odgrywa największą rolę w piątym wymiarze.
To za sprawą galaktyki karłowatej w gwiazdozbiorze strzelca ,jesteśmy wchłaniani przez piąty wymiar.
Żyjemy w trzecim wymiarze i nasza świadomość o nim ,niema nic w sobie z  piątego wymiaru ,jest oddalona duchowo od Boskiej rzeczywistości ,wkraczając w piaty wymiar stajemy bliżej Boga i jego miłości do nas.
Podobnie się ma rzecz z szóstym i siódmym wymiarem gdzie jesteśmy tak blisko Boga że dzieli nas zaledwie parę kroków w przenośni ,wiemy iż  istnieje dziewięć wymiarów , a droga pomiędzy nimi może być dla zwykłych dusz nie do pokonania.
Bóg jako stwórca życia na ziemi i w całym wszechświecie okazuje nam swoją miłość jedność z tym co Boskie i przez Boga stworzone ,jego miłość do tego co stworzył i oświecił swą mądrością jest nie ograniczone i moc jego sięga w całym kosmosie.
Gdy staramy się zrozumieć życie bez śmierci i ten wielki bezmiar przed którym chylimy głowy ,jak wiemy tylko Bóg posiada bezwarunkową miłość dla wszystkich ,tu na ziemi i w całym kosmosie obdarowując nas WIECZNYM ŻYCIEM, gdzie śmierć nie istnieje.



 Droga mleczna zaliczana jest do galaktyk spiralnych ,ile galaktyk jest w wszechświecie tego niestety nie jesteśmy w stanie  powiedzieć ,ale do tej pory zostało odkrytych ponad 10-tyśięcy ,Aby policzyć je wszystkie, trzeba mieć możliwość sięgnięcia wystarczająco daleko wstecz w czasie lub wystarczająco głęboko w otchłań przestrzeni kosmicznej ,aby tego dokonać zabraknie nam czasu a technika musi osiągnąć nie wyobrażalne postępy.



Prędzej jednak osiągniemy piąty wymiar co zminimalizuje naszą nie wiedzę dotyczącą kosmosu.
Astronomowie zakończyli pierwszy kosmiczny spis planet w naszej galaktyce. Już wiadomo, że w Drodze Mlecznej jest ich co najmniej 50 miliardów ,mnożąc te liczby przez miliardy galaktyk daje nam przeogromną ilość planet ,czy jesteśmy sami chyba NIE.
Do zarządzania taką potęgo potrzebny jest dobry zarządca jakim jest wszechmogący Bóg.
Dusze które odeszły są jak magazyn wiedzy ,powracają na ziemie niosąc wiadomości które wypełniają powoli luki stworzone nie wiedzą o Bogu ,Raju i życiu po drugiej stronie.
Istnieją dusze które mają zdolności przekazywania nam prawdy o wyższych wymiarach ,jednocześnie tworzą harmonię wibracji napawając nas swoją obfitością ,tworzą linie pokoju które mkną ku prawdzie Bożej i dobroci jego,przekazując nam  prawdę i miłość do nas.
Istnieją różnice między tym co teraz mamy i tym co wyższe: intensywność oświetlenia i wyższy poziom wibracji świadomości przekazanej nam jeszcze przez Jezusa ,jego plany co do ziemi ,osiągną już swój pułap niebawem pokazując nam miłość i świadomość życia z Bogiem. 
To kosmos za sprawą Boga okazuje nam tą szansę wejścia w piąty wymiar ,opuszczając po swojej drodze wibracji wejścia w czwarty wymiar.
Aby zrozumieć dlaczego Bóg przyspieszył wejście do piątego wymiaru ,należy zrozumieć miłość ludzką na ziemi a tak naprawdę jej braki.
jest rzeczą zastraszającą jak ludzie odeszli o szacunku i miłości ,jak kierują się w stronę ateistycznych poglądów ,jak kurczowo trzymają się dogmatów zatracając prawdę o stwórcy i jego dobroci.
Potrzebny jest szybki przeskok do innej rzeczywistości aby zdążyć jeszcze przed gniewem Bożym.
Piąty wymiar może okazać się powrotem do Domu ,domu który jest od zawsze i jest naszym domem na zawsze ,gdyż żyjemy wiecznie ,a na ziemi jesteśmy tylko aby doświadczyć i przekazać duszy nowych przeżyć,aby Bóg mógł nakarmić dusze swoje doświadczeniami i prawdą o życiu ziemskim.
Najważniejsze w naszym ziemskim życiu jest czysta nie przymuszona wola ,wola nie narzucona przez nikogo daleko od namów księży do modlitwy ani innych duchownych przywódców.
Zmuszanie ludzkości aby nawróciła się do Boga ,aby wielbiła stwórcę miłością,jest wbrew woli Bożej gdyż w domu stwórcy nie dozwolone są takie praktyki jak zmuszanie czy namawianie do wielbienia ,miłość musi być wzajemna.
Ludzie muszą sami dojrzeć w  swojej świadomości i z nie przymuszonej niczyjej woli zacząć uwielbiać i kochać z wielką miłością Boga,
W tym wypadku żadne zmuszanie ludzi nie ma sensu , musimy sami otworzyć się na Boską miłość i sami otworzyć wrota do piątego wymiaru .
Przekraczając je musimy zdać sobie sprawę że powrotu niema i z całą miłością oddajemy się Bogu i jego synowi Jezusowi.
Bez krytyczna wiara w Boga da nam światło które wprowadzi nas prosto w PIĄTY WYMIAR .




 Cały post jest dziełem mojego autorstwa ,kopiowanie i rozprowadzanie bez zgody Autora,czyli mojej jest nie dozwolone. 



piątek, 30 listopada 2012

Rozmowa z duszą

Jaką sobie mogę przypisać wartość do mojego nie doskonałego ciała ,z jaką ogromną emocją czeka  ono  na sygnał który powie mu że to już koniec jego istnienia ,może długiego i zdrowego życia na ziemi ,albo odwrotnie ,stare schorowane ciało które dźwigaliśmy na ziemi staje się nie potrzebne dla duszy która je zamieszkiwała i powoli za zgodą Boga przygotowuje się do opuszczenia go na zawsze.
Dusza jako byt duchowy nie była by w stanie egzystować na ziemi więc potrzebne jej było ciało,nie zależy jej na wyglądzie ,ani na jego mądrości ,na doznaniach cielesnych ,czy też innych cechach zewnętrznych,dusza potrzebowała go tylko do ewolucji własnych doświadczeń ,które później pozwolą jej na wyższe  poznawanie egzystencji duchowej w niebie.
Dusza ewoluuje za każdym razem gdy doświadczy nowych poczynań ,kiedy osiągnie stan pełnej wiedzy i doznań których wcześniej nie znała ,gdy zaspokoi się jej duchowy aspekt opuszcza je ,jak motyl który wykluwa się z larwy ,która staje się tylko odpadem biologicznym i przestaje istnieć.
Tak samo jest z ciałem jest to odpad biologiczny kiedy złożymy ciało w ziemi ,które rozkłada się na czynniki ,żeby w końcu zamienić się w proch którego nawet nie odróżnimy od zwykłej ziemi.
Dusza nasza jest rozmowna ,może nawet bardzo ,jeśli umiemy do niej dotrzeć to jesteśmy w stanie pojąć jej zasady bytu w naszym ciele ,jesteśmy w tedy na poziomie doznań duchowych ,możemy zmusić ją do opuszczenia naszego ciała nie przerywając życia ,dusza sama w sobie jest tak mocno emocjonalnie związana  z domem po drugiej stronie z którego defakto pochodzi jak również z duszami które pozostawiła na czas życia ziemskiego ,że sama podczas głębokiego naszego snu opuszcza nasze ciało aby odbyć podróż astralną odwiedzając swój dom i dusze które na nią czekają ,możemy również poznać jej plan ,ona żyje my zaś jesteśmy tylko jej ubraniem.
Nie jeden z nas zastanawiał się kim tak naprawdę jesteśmy i dlaczego mamy w pamięci tak mało wspomnień ,jednak istnieje Déjà vu i tu jesteśmy świadkami tego że jednak coś się dzieje ,że mamy to co nie potrafimy dokładnie i w miarę szczegółowo wyjaśnić/
 Déjà vu jest to odczucie, że przeżywana obecnie sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w jakiejś nieokreślonej przeszłości, połączone z pewnością, że to niemożliwe,a jednak bardzo nam znajome i tu nasuwa się pytanie ,skąd my to znamy ,jest to dziwne zjawisko zdaje się nam że widzieliśmy to miejsce ,albo te zjawisko i do naszej świadomości dochodzi ten impuls .
Jest prawdopodobne że sami ustaliliśmy sobie nasz plan życia będąc po drugiej stronie i oglądaliśmy ten plan ze szczegółami ,a niektóre zajścia związane były mocno emocjonalnie z duszą która zapamiętała to wydarzenie szczególnie  zabierając je ze sobą na ziemie do nowego ciała ,gdzie zostały przez dusze w pewnym momencie ujawnione i przesłane mimo woli do naszego umysłu,staliśmy się ofiarami duszy która nam narzuciła te wspomnienia mimo naszej woli.
Więc nasze przeżycie z Déjà vu wcale nie musi być fantazją.
Dusza ile kroć by się nie mówiło o nie,j kojarzy nam się z nieśmiertelnością i z czymś duchowym i tak jest w rzeczywistości.
Dla poprawienia wizerunku tego zjawiska zamieszczam zdjęcie jakie umieścił Sebastian B. na swoim profilu które może nas przyprawić o drwinę i uśmieszek ,ale! ,ale nie wymaże prawdy o naszym życiu.  





Tak dosłownie nie hasamy poza ciałem ale żyjemy i mamy się całkiem nieźle,zamieszczę doznania osób które doznały spotkania z duszą,a które to doświadczenia spisali Bill i Judy Guggenheim, oto jedna z nich.

Po śmierci córki Theresy miała w tedy piętnaście lat ,przez wiele miesięcy nie mogłam dojść do siebie ,byłam całkowicie rozbita ,bolało mnie serce a nawet całe ciało.
Nie widziałam sensu dalszego życia .
Pewnego dnia leżąc na łóżku i gapiąc się w ścianę pomyślałam że chcę po prostu umrzeć .Nagle poczułam że Theresa usiadła obok mnie na skraju łóżka.
Zaczęła głaskać mnie po włosach i po czole w taki sposób ,jak ja głaskałam ją często w dzieciństwie.
Wyraźnie czułam jej obecność i jej energię.
Trwało to może około minuty ,a potem skończyło się .
Byłam taka szczęśliwa ,praktycznie dzięki tylko temu doświadczeniu mogłam dalej normalnie żyć.

W powyższej historii role się odwróciły .Tak jak kiedyś Cathy wiele razy okazywała swoje uczucie córce,teraz gdy prawie rozpacz ją zabiła ,doświadczyła pokrzepienia ze strony zmarłej Theresy  - doświadczyła tej samej miłości i ukojenia.
I tu nasuwa się pytanie ,czy zmarli którzy odeszli czuwają nad nami i wyczuwają kiedy potrzebujemy pomocy i niosą ją nam.
Na pewno żyją!, inaczej by nas nie odwiedzili w sytuacji kiedy są potrzebni.

Następny przykład opisuje że po długim czasie od śmierci , miej więcej około dziesięciu lat, dusze są nadal z nami.

Stałam w kuchni przed zdjęciem i prochami mojego dziadka Andrew'a . W pewnym momencie podszedł do mnie Kely ,nasz drugi syn i objął mnie .Po chwili dołączył do nas mój mąż Doug i wszyscy zastygliśmy w uścisku.
Gdy tak staliśmy w uścisku, a łzy spływały nam po policzkach ,poczuliśmy delikatny nacisk na ramiona,jak by ktoś nas obejmował ,pomyślałam w sercu że to Dziadek,a Doug i Kely ,jak się później okazało mieli podobne wrażenie.
Wszyscy czuliśmy ciepło jego uścisku i miłości, a gdzieś w głowach usłyszeliśmy " Hej ludziska wszystko w porządku!".
Nie trwało to dłużej niż trzydzieści sekund i później ciepło i dotyk znikły. Jednak dzięki temu jeszcze raz po śmierci Dziadka połączyliśmy się wszyscy uściskiem.

Po tak długim okresie dusza zmarłego Dziadka dalej była przy swoich bliskich ,dodając im otuchy i utwierdzając w przekonaniu że życie trwa dalej i wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Jeszcze jeden przykład że dusza jest nie śmiertelna a ciało fizyczne pozostawione na ziemi jest jej zbędne ,będąc po drugiej stronie za sprawą ewolucji dusza może  przybrać postać ostatniego wcielenia i przebywać w nim do kiedy zapragnie ,oto przykład.

Consuela mieszka w waszyngtonie ,rodzina jej pochodzi z Puerto Rico .Po długiej chorobie jej ojca który chorował na ciężkie schorzenia skórne ,zmarł w wieku 62-lat.

Kilkanaście dni po śmierci ojca siedziałam na łóżku i płakałam. był to dla mnie naprawdę trudny czas ,czułam jakby cały mój świat rozpadł się na kawałki.
W pewnym momencie podniosłam głowę i zobaczyłam tatę tuż obok łózka ,był jakieś pół metra ode mnie ,a jego postać wydawała się bardzo realna i namacalna.
Miał na sobie białą koszulę ,czarny garnitur i szary krawat w kropki i nie wyglądał na wycieńczonego chorobą  .Zamrugałam powiekami ale on dalej tam stał .
Miał zmarszczone w skupieni brwi i wyglądał na zatroskanego z powodu mojego rozbicia emocjonalnego "Papi " (po hiszpańsku tato) zawołałam w naszym ojczystym języku, a on powiedział " Mihija! No te preocupes,tu no estas sola" (Córeczko!,Nie martw się nie jesteś sama) jego słowa brzmiały tak jakby mówił gdzieś w środku głowy.W tym momencie jego twarz odprężyła się a jego oczy były pełne miłości.Uśmiechnął się lekko ,jakby przekazując że nadal mnie kocha.Poczułam że utulił w ten sposób mój żal - to było wprost cudowne! .To tak jakby z mojej piersi zdjęto olbrzymi ciężar.Mrugnęłam znowu i Ojciec zniknął.

Pierwsza refleksja do tego zdarzenia to to ,że Latynosi wierzą w życie po śmierci, następnie udowadnia nam  że dusza potrafi przybierać fizyczną postać , albo w ogóle żyje w ostatnim ciele zdrowym i młodym,przekazuje nam wiadomości telepatycznie które odbieramy z taką łatwością.
I tu również dusza okazała pomoc w cierpieniu bliskiej osoby ,w tym wypadku córki.
Następnie jak zauważyliście komunikacja obywała się w języku ojczystym ,co daje do myślenia iż dusze zapamiętują język jakim się posługiwały będąc na ziemi w ciele fizycznym.
 I wreszcie ostatecznie potwierdziła iż żyje ,tak jak w moim przypadku gdy rozmawiałem z żoną po jej śmierci ,gdzie zapewniła mnie iż czeka na mnie i powie mi kiedy mam przyjść do niej .
Dusze wiedzą o nas wszystko znają nasze myśli jak i uczucia.
Wiedzą dokładnie kiedy nam pomóc gdy cierpimy ,albo przychodzą do nas gdy je oto poprosimy.
Odbywanie podróży astralnych z duszą która odeszła jest czymś nie wiarygodnie fantastycznym ,przepięknym w całej swojej okrasie i nie zapomnianym naszym przeżyciem .
Sam doświadczyłem takich podróży z moją zoną to nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości ,jesteśmy w tedy wolni w całym tego słowa znaczeniu oddając się miłości w pokonywaniu nie znanych miejsc i odległości.



Fragmenty koloru niebieskiego pochodzą ze zbiorów Bill i Judy Guggenheim
Cały post jest dziełem mojego autorstwa ,kopiowanie i rozprowadzanie bez zgody Autora,czyli mojej jest nie dozwolone. 

 
 



piątek, 23 listopada 2012

Niebo

Kiedy człowiek umiera wszyscy popadamy w smutek ,płaczemy jak dzieci opuszczając głowy ku ziemi a na twarzach ukazuje się grymas rozpaczy.
Jak cierpimy z powodu odejścia naszych bliskich pogrążając się w smutku ,a przecież nie wiemy czy Ci co zmarli są nieżywi albo czy cierpią w piekle czy też są w niebie ,nawet jak mówimy odszedł do nieba to dalej płaczemy i tak naprawdę nie wiemy dlaczego.
Śmierć jest wyzwoleniem z naszej ziemskiej tułaczki ,jest porzuceniem naszego ciała które czasami bywało zbyt uciążliwe i walczyliśmy z nim o prawo kierowania jego umysłem ,doznając czasami ogromnej porażki.
Czy opuszczenie ciała przez naszą dusze zakańcza naszą egzystencję ,powoduje naszą zagładę ,to jest jak porzucenie ubrania przez naszą duszę ,zakończyliśmy ziemska wędrówkę i powracamy do domu ,do naszego prawdziwego domu ,nikt z nas nie jest z tej ziemi ,nasze dusze pochodzą z innego wymiaru ,jedni są z blisko powiązanego wymiaru trzeciego i czwartego inne dusze ewoluują do wyższych wymiarów ,są też takie które pochodzą z innych miejsc nie związanych z niebem i jego wymiarami ,a więc w sposób prosty nikt nie jest z ziemi ,wykonywaliśmy tu tylko jakieś zadania.
Więc rozpacz jest nie potrzebna która bardzo źle wpływa na nasze dalsze życie ,prowadzi do stresu ,a czasami kończy przed czasem naszą wędrówkę i przerywamy plan który mieliśmy do wykonania który skrzętnie i z każdym detalem planowaliśmy będąc po drugiej stronie ,który w całkowitej aprobacie został zatwierdzony przez Boga.
Jakie nie dokładne i rozbieżne w swoich przekazach muszą być wiadomości którymi nas karmią księża ,przekazując nam iż po śmierci czeka nas długa przerwa ,gdzie śpiąc czekamy na sąd ostateczny po którym możemy zostać posłani do piekła,niema nic bardziej przeczącego od tych przekazów ,kto będzie nas sądził w jednakowym czasie miliardy istot i każdemu po kolei opowiadać trzeba będzie, jakie to grzechy popełnił na ziemi ,aby go skazać na wieczne cierpienie ,bo nie chodził do kościoła i do spowiedzi ,nie święcił dni świętych ,nie miał bierzmowania i nie był u pierwszej komunii świętej 
kandydat na wieczne potępienie tak widzi kościół i wielu ludzi których zbałamucił kler ,cierpi z tego powodu ,bo boi się śmierci i dalszych konsekwencji i płaci księżom za modlitwy o swoje dusze.
To jest żałosne jak wielu ludzi jest zdolnych płacić za niebo.
Dusza po opuszczeniu ciała jest odprowadzana przez przewodników duchowych ( Aniołów stróżów jak twierdzi kościół ) którzy towarzyszyli nam przez całe nasze ziemskie życie, do miejsca gdzie zostanie wstępnie oczyszczona z ziemskich przyzwyczajeń po czym pozostaje na ziemi jeszcze przez jakiś czas ,ogląda swój pogrzeb widzi ludzi pogrążonych w smutku płaczących i rozpaczających nad utratą kogoś bliskiego  i jak by chciała im powiedzieć nie płaczcie ja żyje spójrzcie na mnie , mam się dobrze ,jestem szczęśliwa i radosna ,tak bardzo by chciała nam to powiedzieć lecz nie ma takiej mocy ,a może jest to nie dozwolone ,w niebie też panują reguły którymi kieruje się Bóg.
Nie dawno miałem znowu kontakt z żoną ,żyje i ma się dobrze czeka na mnie ,nasz ziemski czas jest inny jest znany tylko tu na ziemi ,w niebie nie mierzy się czasu ziemską metodą,gdyż w niebie nie ma biegunów i mierzenie systemem ziemskim równa się zeru.
Wiem że otrzymam od niej więcej informacji dotyczącej życia po drugiej stronie ,może to potrwać ,ale powie mi z czasem więcej .
Wiem że żyje wiem że czeka na mnie sama mi to powiedziała ,zna również datę mojego odejścia (powiem ci kiedy masz do mnie przyjść są to jej słowa) wie o nas wszystko zna niebo i zasady jakie panują w nim ,może kontaktować się z nami podczas snu ,jak również jest w stanie zabrać nas w podróż astralną ,odbyłem taką w raz z Jadzią ,brak słów aby opisać te piękno jakie widziałem.
Nigdy nie umiera dusza ,nie można jaj zabić ani zniszczyć jest wieczna jak niebo i jego stwórca.
Podążając drogą ziemską staramy się wypełnić nasz plan ,lecz co się dzieje gdy tego nie dokonaliśmy ,nie jesteśmy piętnowani z tego tytułu że zabrakło nam czasu ,albo nie szliśmy tą drogą ,będziemy musieli powtórzyć nasz plan a by nasza dusza doznała całkowitego doświadczenia założonego w niebie przy aprobacie Boskiej ,i znowu czeka nas reinkarnacja i życie w jakimś bycie ludzkim który wybraliśmy.
Taka reinkarnacja jest dziełem wieńczącym naszego stwórcy ,aby dać duszy tyle szans na duchowe  doświadczenie aż osiągnie ona poziom który pozwoli jej wejść w wyższe uduchowienie ,wstępując w coraz to dokładniejsze poznanie wszelkich problemów ,bóli i innych ludzkich tragedii ,osiągając wyższy poziom bytu.
Aniołowie też mają swoje poziomy bytu ,nie wiadome jest czy dusze nasze zostały stworzone z Boga ,czy też przez Boga ,nie wiem czy jest różnica ale stwórca stworzył nas dusze idealnie, mogą one porozumiewać się telepatycznie i rozumieją  się idealnie ,dusze mogą z zawrotną szybkością przemieszczać się pokonując nie samowite odległości, są w stanie nawiązać kontakt z człowiekiem co czyni je nadmiar inteligentne ,również mogą przybierać postacie fizyczne będąc nadal duchową z różnych reinkarnacji w zależności od sytuacji.
Niebo gdzie niema zła ,ciągle jest dzień nie potrzebujemy snu ,gdzie niema nocy ,ani zimna gdzie jest ciągle jednakowa temperatura a słońce jest przyjazne ,to tam nabiera się pełnego przygotowania duchowego w zależności kim jesteśmy i jaką pełnimy hierarchię ,bo nie tylko zwykłe dusze schodzą na ziemię aby doznać duchowych nauk ,również wyżsi duchowo aniołowie reinkarnują się aby podnieść swoje doświadczenia.
Jezus jest naszym pośrednikiem pomiędzy Bogiem ,to on troszczy się o dusze ,to poprzez niego modlimy się do Boga Ojca naszego który jest w najwyższym wymiarze wszechświata ,gdzie tylko nie liczni doświadczają tej łaski.
Jezus powiedział wszystko jest moje ,niebo i cały wszechświat które dostałem od Ojca mego ,lecz wam oddaje w darze gdyż tak was umiłowałem iż własne życie za was oddałem ,więc jak mógłbym być surowy dla dzieci moich.
Miłe to jest prawda ,Jezus tak nas umiłował , ze nie potrafił by się cieszyć ,gdyby dusze nasze cierpiały.
Ale na ziemi dalej panuje dogmat i piekło,ci co zrozumieli życie i jego cel postępują inaczej niż pozostali ,chociaż po śmierci nie będzie to miało wpływu na nasze duchowe nauki które doświadczyliśmy go, taki plan ułożyliśmy sami ,który zatwierdził Bóg.



   
 Cały post jest dziełem mojego autorstwa ,kopiowanie i rozprowadzanie bez zgody Autora,czyli mojej jest nie dozwolone.

czwartek, 15 listopada 2012

Miłość jest wieczna

Po stracie ukochanej osoby z którą przebywaliśmy bardzo długo ,smutek ma dwie strony jest ogromnym przeżyciem emocjonalnym który daje nam dwa kierunki myślenia ,najpierw zastanawiamy się czy ona żyje i czy ma się dobrze ,czy ktoś ją zabrał na drugą stronę gdzie szczęście i miłość nie znają granic ,a z drugiej strony odczuwamy osobistą stratę i ogromny ból emocjonalny ,gdzie przestajemy panować nad swoim umysłem doprowadzając się do depresji ,czy uciekając w stronę alkoholu, aby zapomnieć iż straciliśmy kogoś kochanego.
Każdy kto stracił kochaną sobie osobę zastanawia się i szuka sam w sobie odpowiedzi ,czy naprawdę jest życie po śmierci, czy Ci którzy odeszli nadal istnieją ,czy są szczęśliwi i czy jest im dobrze, czy wiedzą że my tęsknimy za nimi ,że nadal ich kochamy i cz kiedy kolwiek ich zobaczymy.
Te i inne pytania nurtują nas do tego stopnia że zaczynamy na własną rękę szukać odpowiedzi.
Kościół nam jej nie da gdyż sam skrzętnie ukrywa tajemnice życia po śmierci ,i nie ma zamiaru głosić prawdy jak jest naprawdę ,ponieważ stracił by swoją wiarygodność którą skrzętnie ukrywał przed nami przez setki lat.
Być może sami nigdy nie znajdziemy odpowiedzi ,może potrzebujemy jej od tych którzy odeszli lecz jak ją otrzymać zmarli nie mają w zwyczaju przychodzić do nas i opowiadać co ciekawego i jak wygląda życie po tamtej stronie.
Lecz istnieje na szczęście śmierć kliniczna która pozwala  duszy opuścić nasze ciało ,po przez ten proces możemy doświadczyć odejścia takiego samego jak osoby które faktycznie doznały śmierci .
Jesteśmy od nich w lepszej i bardziej komfortowej sytuacji  ,my wracamy w zasadzie po takiej śmierci do dalszego życia na ziemi  i mamy prawie wszystkie przeżycia związane ze śmiercią przy sobie , a więc posiadamy taką samą wiedzę o śmierci ,jak ci co odeszli.
Ładnie to brzmi ale czy wiemy faktycznie wszystko ,myślę że raczej nie ponieważ niektóre rzeczy związane ze śmiercią możemy zagłębić dopiero po przekroczeniu granicy oddzielającej życie fizyczne od duchowego  .
Dowiadujemy się również pewnych danych od dusz które nas odwiedzają we śnie ,lub podczas medytacji co do tej formy potrzebujemy ogromnych doświadczeń aby opuścić nasze ciało i porozumieć się ze zmarłymi.
Uważam że nasi bliscy którzy odeszli próbują sami nawiązać z nami kontakt ,oni też tęsknią za nami ,ale jeśli nie potrafimy odebrać od nich sygnałów które nam wysyłają stajemy się  głusi na ich wezwania ,to przekazanie jakiej kolwiek wiadomości może trwać miesiącami a może nawet i latami ,albo nigdy nie odbierzemy od nich żadnych wiadomości ,gdyż tego sygnału nie potrafimy zrozumieć albo mamy zbyt mało energii która jest potrzebna by odebrać ich sygnały .
 Forma porozumiewania się z nami może przybierać najróżniejsze formy przekazu i gdy ich nie zrozumiemy ,to skomunikujemy się z nimi dopiero po naszej śmierci.
Modląc się do Boga i prosząc go aby pozwolił zmarłej osobie ,na komunikację z nami ,aby mogła dać nam chociaż malutki znak iż jest im dobrze i są szczęśliwi jest formą naj pewniejszą ,gdyż Bóg potrafi zrozumieć naszą trwogę i wie iż cierpimy z tego powodu ,daje nam to, i w końcu dostajemy jakiś znak od swoich bliskich,ja doznałem tego osobiście opisując to w poprzednich postach.
Lecz najskuteczniejsza forma uzyskania wiadomości od bliskich to medytacja pozwala ona na łagodniejsze przejście przez smutek jaki nas dotknął po stracie bliskiej nam osoby ,jak i na wiarygodne poznanie świata werbalnego pozostawiając nasz fizyczny świat w naszym ciele co pozwala nam przemierzać nie wiarygodne odległości spotykać się z duszami które nie mogły w żaden sposób nawiązać kontaktu z żyjącymi na ziemi.
Oczywiście ta forma pociąga za sobą lata praktyki ,ja niestety nie potrafię medytować ( jeszcze ) ,ale praktyka czyni mistrza stare i dobre przysłowie.
Przytoczę tu fakt jaki zdarzył mi się po śmierci mojego Teścia.
Mieszkaliśmy w tedy w Schwenningen daleko na krańcach Niemiec ,po przejeździe do Polski spotkaliśmy się z Jadzi siostrą która to streściła nam cały przebieg z którego dowiedzieliśmy się iż Teść zmarł na zawał serca cztery dni temu na drugi dzień miał odbyć się jego pogrzeb ,nie mieliśmy za wiele czasu aby przygotować się do pogrzebu więc cały ten dzień spędziliśmy na przygotowaniu się do ostatniego pożegnania Teścia.
Na noc udaliśmy się do moich rodziców gdzie spędziliśmy noc.
Podczas snu przyszedł do mnie mój Teść (nie pamiętam dokładnie słów ,ale postaram się przedstawić je takie jak je usłyszałem ) powiedział do mnie -Andrzej idź do mojej piwnicy tam są narzędzia elektryczne które wziąłem do naprawy oddaj je , proszę cię oto , i takimi słowami zakończył rozmowę ze mną .
Rano opowiedziałem sen dla Jadwigi i mojego Taty ,obydwoje stwierdzili że należy to sprawdzić być może to naprawdę była wiadomość a nie zwykły sen.
Poszedłem z Jadwigą do jej rodzinnego mieszkania gdzie z trudem odnaleźliśmy klucze od piwnicy ,po otwarciu jej zobaczyliśmy porozbierane narzędzia elektryczne leżące na stole zaniemówiliśmy obydwoje.
A więc na przykładzie mojego snu Teść mój które cztery dni wcześniej zmarł żyje i ma się dobrze skoro po czterech dniach potrafił mnie odwiedzić, przyszedł do mnie i przekazał mi wiadomość ,a więc mit kościoła jest już obalony zmarli jednak żyją po swojej śmierci co świadczy o tym że umiera nasze ciało fizyczne a my dalej istniejemy ,prowadzimy życie po drugiej stronie troszcząc się o tych którzy zostali na ziemi wiedząc że kiedyś tak czy inaczej wszyscy będziemy razem a życie po tamtej stronie jest wieczną miłością którą doświadczymy my również powracając do domu po drugiej stronie.



Nie zdążyła Moja  kochana Jadzia zobaczyć marszu w NY w hołdzie chorym i zmarłym na raka  gdzie Claudia ją reprezentowała niech te zdjęcie pozostanie pamiątką - ku twojej czci .
Najdroższa to na pamiątkę twojego życia na ziemi.

Cały post jest dziełem mojego autorstwa ,kopiowanie i rozprowadzanie bez zgody Autora,czyli mojej jest nie dozwolone.

piątek, 2 listopada 2012

Smutek -

Czy dusze po śmierci też cierpią ,pytanie zdawało by się bez odpowiedzi ,lecz jest to mylna odpowiedz.
Dusze odwiedzają swoich krewnych na ziemi aby dać im poczucie pewności że jest im bardzo dobrze i żebyśmy się nie martwili i nie pozostawali w ciągłym smutku ,ani nie wylewali codziennie łez ,gdyż to nie jest tak jak myślimy iż bliscy odeszli na zawsze.
Na ogół ludzie martwią się o swoich zmarłych ,uważając iż życie skończyło się wraz ze śmiercią tych biednych dusz ,jak wielce są omylni i nie mają wiedzy na ich temat.
One mają się dobrze żyją po drugiej stronie i układają swój codzienny dziennik który my ciągle zakłócamy swoimi lamentami i szlochaniem za utraconą osobą.
Jeśli przed śmiercią ukochana osoba cierpiała z powodu długotrwałej choroby ,możemy co prawda pocieszać się ,że w końcu zaznała spokoju ,ale tak naprawdę w momencie śmierci nie tylko następuje uwolnienie od cierpienia ale,co najważniejsze  zmarła osoba wkracza w nowe życie - szczęśliwsze,beztroskie,wspanialsze.....
Czasami miłość naszych zmarłych zatacza szersze kręgi objawiając nam uczucia jakie chciała by nam przekazać czy też nimi nas obdarować, dusze po śmierci starają się pocieszać swoich krewnych ,przyjaciół ,czy też znajomych przekazując nam wiadomości iż jest im dobrze i nie należ się martwić o nie.
Czasami miłość naszych zmarłych objawia się w formie nagany ,czy też reprymendy ,aby skoncentrować naszą uwagę na  jak najskuteczniejszej formie zmiany i  wyrwać nas z przygnębienia i smutku.
Może jest to żarliwa prośba duszy aby zaprzestać tej traumy i  *POZWOLIĆ JEJ ODEJŚĆ*.
Wydaje się ,iż nasz przedłużający się smutek i rozpacz nieodparcie zatrzymują naszych zmarłych przed ich dalszą wędrówka ,czy też ich dalszą formą udoskonalania się.
Nie wiadomo ,być może są one duchowo zobowiązane do pomocy w naszym bólu ,zanim przejdą do dalszego etapu życia po życiu  ,nie wiemy jak długo to trwa ,ale na pewno mamy z nimi kontakt po ich śmierci ,poprzez sen objawienie ,czy też medytacje.
Dusze naszych zmarłych duchowo nigdy nas nie opuszczają i czekają na nasze przyjście ,aby znowu się połączyć więzami miłości na wieczność.
To tak jak kaczuszki Mandarynki ,które łączą się parami raz na całe życie.
Żyjmy dla ich życia ,aby im po tamtej stronie ,było łatwiej znosić również rozłąkę.
  


Cały post jest dziełem mojego autorstwa ,kopiowanie i rozprowadzanie bez zgody Autora,czyli mojej jest nie dozwolone.

wtorek, 30 października 2012

Droga do domu

O tym że istnieją Duchy wie każdy ,lecz o ich postaci jaką przybierają ,albo może kim są naprawdę wie nie wielu na przykład Dusza jest energią i po opuszczeniu ciała również podlega rozwojowi,tak jak za życia w ciele ,gdy odchodzi dusza z człowieka na ziemi ,jest wchłaniana przez ogromną energię która jest po drugiej stronie,zapominając całkowicie o tym że jeszcze przed chwilą była w ludzkim ciele oddalając się w wyższy wymiar astralny,lecz są dusze które tego nie robią są tak emocjonalnie związane z ziemią że za wszelką cenę chcą pozostać na niej.
I tu zaczyna się wędrówka dusz ,dokąd idą jakie mają kierunki czy ktoś je kieruje na drogę szczęścia czy szukają jej sami.
A więc dusze w zasadzie wędrują do Domu ,tak właśnie do domu ,bo skąd my jesteśmy i czym jesteśmy po śmierci ,kościół katolicki odkąd pamiętam a uczęszczałem do niego prawie osiemnaście lat pokazał mi jak wielce jest spętany więzami z oszustwami ,począwszy od tłumaczenia Biblii gdzie zniszczono wiele rękopisów które nie pasowały kościołowi ,albo zmiany dokonane na polecenia Papieży .
Wszyscy wiemy czym straszy nas kościół za nie posłuszeństwo dla niego ,piekłem gdzie będziemy się męczyć ,gdzie diabeł powoli zanurzał będzie nas w siarce i rozgrzanej smole ,albo że będziemy pokutować wieki za grzechy dokonane na ziemii.
Ale jak to się ma do prawdy czyżby to nie Bóg zesłał jedynego swojego syna Jezusa Chrystusa aby wybawił ludzi od grzechu ,poświęcając swojego jedynego syna na śmierć po przez ukrzyżowanie aby nas ratować.
Jaka w tym logika kościoła , Bóg tak ukochał ludzi że oddał swojego syna by nas ratować ,a po śmierci będzie nas męczyć i nie okaże nam choć odrobiny skruchy,bzdura jaką straszy nas kościół.
Tak polubił kościół swoje bajki że z całą swoją złą siłą pragnie nas do nich przyzwyczaić ,odbierając nam prawdę o życiu po życiu.
Jakie miała by zalety kościelna nauka ,gdyby głosił nam prawdę że po śmierci wracamy do Domu ,tam gdzie dusze nasze odnajdują swoje miejsce poznają z całkowitą łatwością miejsca w których już były ,bo tam jest dom z którego pochodzimy wcielając się w kolejne wcielenia na ziemi ,aby ukształtować naszą duszę w jakimś ciele i dać naszej dusz doznania które jeszcze nie poznała.
Dusza jest czystą energią wibrującą tysiące razy szybciej od naszych ciał ziemskich ,zapewniając sobie tym możność przebywania ogromnych odległości w niebywale szybkim czasie .
Przytoczę tu fakt mojej śmierci nie żyłem tylko czternaście sekund ,a pokonałem tak ogromne przestrzenie czasowe ,opuściłem nasz wymiar aby następnie spotkać swoją zonę ,zobaczyć tunel do którego się kierowałem i tylko wspaniała moja żona która wstrzymała mnie od dalszej podróży do białego światła .
Która powiedziała mi  
Nie idź tam ,nie teraz  powiem Ci kiedy tam masz pójść 

 a więc ona żyje po drugiej stronie ,ma się dobrze czego byłem świadkiem i nikt nie jest wstanie mi tego zaprzeczyć to nie był SEN takich doznań ma na świecie setki tysięcy ludzi jeśli nie miliony którzy przebyli śmierć kliniczną.
Słowa końcowe które wypowiedziała   

 Czekam na Ciebie i powiem Ci kiedy masz przyjść do mnie

świadczą o tym że Ona żyje,czeka na mnie i kocha mnie całą swoją duszą ,no i gdzie te piekła o których rozpowiada kościół od kiedy umieścił je w biblii straszy nas ,lecz istnieje na szczęście druga strona , duchy z którymi możemy się kontaktować i podróże Astralne które zapewniają nam wiedzę w całej jej okazałości.
Dusza po opuszczeniu ziemskiego ciała wędruje do grona dusz które opuściły ziemię ,aby dokonać przeglądu swoich założeń czy też planów jakie sobie nadali dla pełnego poznania swoich czynów będąc w ciele ludzkim ,by osiągnąć założony dla siebie plan i sprawdzając w jakim stopniu dusza nasza dokonała zmian ,czego się nauczyła i czego jej jeszcze potrzeba a by poznać wszystkie założenia które musi podołać.
To Bóg jest naszym przełożonym On zatwierdza nasz plan jaki sobie postawimy  wcielając się w ciało ludzkie.
Jaki los przeciwstawi się nam , jak będziemy z nim walczyli ,nie wiedząc jaki ułożyliśmy plan po drugiej stronie  ,mamy dużo do roboty aby nie zboczyć z drogi będąc tu na ziemi aby dusza nasza doznała nowych przeżyć i mogła się nauczyć nowych doznań .
Może ktoś powie Ok a,co z dziećmi które się narodziły i zmarły , proste dusza zasiedla ciało człowieka po porodzie gdy rodzi się martwe niema w nim duszy a cały plan ułożyli sobie rodzice będąc jeszcze po drugiej stronie ,to do nich jest skierowane przeznaczenie ,ten  plan który sobie ułożyli zawierał ICH sprawdzenie jak się ustosunkują do takiej tragedii ,jak będą to znosić i czy podołają temu.
Po ich śmierci sprawdzą jak wykonali swój plan czego nauczyła się dusza i czego nie będzie potrzebowała przy następnej reinkarnacji.
Droga do domu bywa czasami długa dotyczy to dusz które dokonały ciężkich grzechów będąc na ziemi ich oczyszczenie zanim osiągną stan idealny trwa czasami tak długo że dana dusza jest w stanie nie osiągalnym aby to wykonać i decyduje się na powrotne zejście na ziemię bez jej oczyszczenia i bez nałożonego sobie planu , wybierając takich rodziców gdzie z łatwością będą mogły czynić zło.
Pamiętacie takie wyrażenie rodzice tacy porządni a dziecko ich , to urwis nie z tej ziemi ,jasne że  nie z tej ziemi. 

 Cały post jest dziełem mojego autorstwa ,kopiowanie i rozprowadzanie bez zgody Autora,czyli mojej jest nie dozwolone.